Czarna herbata i jej właściwości

Herbata czarna jest jedną z tych, które są najbardziej znane i rozpowszechnione na całym świecie.

Pochodzi ona z plantacji w Chinach, Indiach, a także w Afryce i po zbiorze zostaje poddana pełnemu procesowi fermentacji. Jej liście przechodzą zatem kolejno więdnięcie, zwijanie, fermentowanie, a na samym końcu poddaje się je suszeniu.

Przede wszystkim poznamy ją po intensywnej ciemnej barwie, po zaparzeniu. O tym, że warto taką herbatę pić, nie ma co dyskutować.

Sięgając po jakakolwiek odmianę możemy spodziewać się, że będzie ona posiadała liczne witaminy, potas, żelazo, fluor i inne minerały, a także antyutleniacze chroniące ludzki organizm przed chorobami nowotworowymi.

W czarnej herbacie znajdziemy kofeinę, która działa tak samo jak ta zawarta w kawie, zatem pobudza nas do działania, poprawia koncentrację. Duża ilość fluoru sprawia, że zapobiega ona powstawaniu próchnicy, co jest jednym z dużych zdrowotnych problemów wśród małych Polaków. Zapobiega ona również rozwojowi bakterii w układzie pokarmowym, więc we wszystkich dolegliwościach żołądkowych będzie ona łagodzić nieprzyjemne objawy, podobnie jak napar z mięty.

Zapobiega powstawaniu zmian rakowych w naszym organizmie i tak samo jak w przypadku czerwonego wina, zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby związane z układem krążenia i pozwala uniknąć zawału serca.

Spożywając ją regularnie, na przykład kilka razy dziennie, trzeba pamiętać, aby dodać do niej nieco cytryny, żeby zminimalizować działanie garbników utrudniających wchłanianie białka. Dobrym sposobem na zahamowanie tego procesu jest także dodanie do herbaty odrobiny mleka. Przede wszystkim jest to bardzo smaczny i orzeźwiający napój, działający znacznie lepiej od kawy.

Herbaciane ciekawostki

Herbata łączy ludzi. Pijemy ją w czasie spotkań ze znajomymi i w czasie rodzinnych świąt. Przy następnym tego rodzaju spotkaniu możemy zadziwić swoich towarzyszy opowiadając którąś z poniższych ciekawostek.

W Mongolii herbaty nie pija się w filiżankach, tak jak w większości europejskich krajów. Najpopularniejsza jest tam herbata zielona, którą przyrządza się na mleku, dodatkowo wzbogacając jej smak masłem lub łojem baranim. Następnie do mieszanki dodaje się mąkę i sól, a czasem nawet krew zwierzęcą i całość wypija się ze smakiem.

Podobny zwyczaj parzenia herbaty wykształcił się w Tybecie. Tam, co prawda zielona herbata gotowana jest na wodzie, jednak ze znaczną zawartością mleka. Obowiązkowe dodatki, które dodaje się do naparu to także mleko, sól i tłuszcz. Po dokładnym wymieszaniu składników ubija się je w beczce.

Trzeba przyznać, że to bardzo ciekawe sposoby przyrządzania herbacianego naparu, jednak większość z nas skłoniłoby się raczej w stronę polskiej tradycji.

Jeśli zainteresowała nas tematyka zwyczajów związanych z parzeniem herbaty w innych krajach, na uwagę zasługuje także Anglia, Japonia i Chiny.

Anglicy stworzyli swój własny zwyczaj five o’clock , który zapoczątkowała sama królowa Wiktoria. Zgodnie z tą tradycją, około godziny 17 powinniśmy przerwać pracę i udać się na podwieczorek, składający się z herbaty i ciasta lub kanapek. Niestety obecnie zwyczaj ten rzadko jest kultywowany, chociaż opowiada się za nim sama królowa Elżbieta.

W Japonii aż po dzień dzisiejszy praktykowana jest za to ceremonia parzenia herbaty. To tradycja oparta na tamtejszej filozofii. Zgodnie z nią parzenie herbaty powinno być uroczystym rytuałem, a sam napój traktowany z należnym mu szacunkiem.

Historia herbaty

Siedząc nad filiżanką złocistej herbaty nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jak bogatą historię kryje w sobie ten aromatyczny napar. Trudno określić dokładnie, kiedy po raz pierwszy zaparzono herbatę, jednak z pewnością stało się to w jej ojczyźnie, w Chinach.

Legenda głosi, że cesarz Shennong przypadkowo odkrył herbatę już w 28 wieku przed naszą erą, kiedy liść z drzewa herbacianego wpadł do wody, którą pił cesarz. Trudno określić, ile prawdy zawiera w sobie ta historia, ale z pewnością jest to ciekawostka, którą możemy zabłysnąć na popołudniowej herbatce ze znajomymi.

Pierwsze wiarygodne zapiski dotyczące herbaty w Chinach pojawiły się około 7. wieku przed naszą erą. Aż do 5 wieku naszej ery Chiny były jedynym krajem, w którym uprawiało się drzewa herbaciane. Dopiero w tym czasie nasiona herbaty dotarły do Mongolii, a w 7 wieku do Tybetu. W 803 r. rozpoczęto hodowlę drzew herbacianych w Japonii, która szybko stała się drugim obok Chin potentatem w tej dziedzinie.

W obu krajach równocześnie kształtowały się tradycje i zwyczaje dotyczące parzenia i picia herbaty, jednak były one zgoła odmienne.

W Chinach zwyczaje te różnią się w zależności od poszczególnych regionów tego kraju, Japonia natomiast zjednoczyła się we wspaniałej ceremonii picia herbaty.

Do Europy nasiona herbaty dotarły dopiero w 17 wieku. Żaden europejski kraj nie dorównał nigdy Chinom, ani Japonii, chociaż coraz więcej Europejczyków przykłada wagę do sposobu picia i parzenia herbaty.

Odwiedzamy herbaciarnie, poznajemy nowe smaki i gatunki herbaty oraz odpowiednie sposoby ich przyrządzania, jednak ze wstydem trzeba przyznać, że niewielu z nas ma czas na celebrowanie herbaty. Wyjątkiem są Anglicy, którzy stworzyli swoje słynne five o’clock.

 Page 2 of 3 « 1  2  3 »